Zmęczona przekroczyłam próg domu.Po cichu wkroczyłam do salonu gdzie mój tata oglądał telewizje.Nie zauważył nawet że za nim stoję i miałam w planach go zaskoczyć jednak przeszkodziła mi w tym informacja z telewizora.
-Zginęła następna młoda dziewczyna która tak samo jak nasza pierwsza ofiara Madison Bell został pozbawiona krwi.Jednak tym razem to zwierze rozszarpało ciało młodej kobiety a w przypadku pierwszej ofiary tak nie było...-mówił reporter z telewizji.-Przypuszczamy że ta bestia poluje tylko w nocy więc prosimy o bycie ostrożnym....
Mój tata przełączył program zauważając że przez ten cały czas stałam za nim.Łzy napłynęły do moich oczu a krew w żyłach zaczęła buzować.Ta dzika bestia znów zaczęła atakować a miałam nadzieje że śmierć mojej siostry będzie ostatnią zbrodnią tego zwierza.Pomyliłam się nie skończy się na mojej siostrze.Pobiegłam do swojego pokoju gdzie rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać.Przytuliłam mocno moją kotkę Misie która to polizałam mój policzek.3 miesiące temu zmarła moja siostra bo to zwierze w jakiś sposób wyssało z niej całą krew a teraz są nowe ofiary tego czegoś.Czekał mnie jeszcze bal który miał powitać zimę.U nas w szkole często organizują takie bale jednak tym razem miało być inaczej z powodu śmierci mojej siostry.Nie będzie już tak fajnie tym bardziej że wszyscy będą na nowo roztrząsać jej śmierć.Czarna suknia już czekała na ten dzień.Zerknęłam przez okno na już ciemny i mroczny krajobraz i marzyłam by w tej chwili do domu weszła Madison i radośnie oświadczyła że znów szef ją pochwalił za ciężką pracę.Już następnego dnia miał się odbyć bal który miał być najgorszym dniem mojego życia....Przetarłam oczy i powoli rozejrzałam się po pokoju.Był to już ranek gdzieś około 10.00 więc leniwie wygramoliłam się z łóżka.Ponieważ o 16.00 miał odbyć się bal już od samego rana zaczęłam się szykować.Miałam wypaść idealnie bo wszyscy tego ode mnie oczekiwali.Zjadłam, umyłam się i zrobiłam fryzurę.Gdy byłam już prawię gotowa nastała godzina 15 co oznaczało że zaraz przyjedzie Samanta ze swoją mamą by odwieźć ją i przyjaciółkę na bal zimowy.Szybko wcisnęłam się w suknie i założyłam czarne buty na obcasie.Do małej torebeczki włożyłam najważniejsze rzeczy i już po chwili usłyszałam znajomy dźwięk klaksonu.Wybiegłam z domu i widząc że śnieg pada założyłam kurtkę i wpadłam do auta Pani Davis.Przywitałam się z koleżanką i jej mamą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz